|
BLOG
26 września 2010, 23:57
Miasto na wojnie z kierowcami?
Od jakiegoś czasu z niepokojem śledzę poczynania władz miejskich, które z niewiadomych przyczyn robią wszystko, by utrudnić życie kierowcom. Jakiś czas temu, przy okazji zwężenia ul. Ruskiej z powodu budowy na rogu z Kazimierza Wielkiego ujawniono nie tylko plan przerwania tej arterii kolejnym kolizyjnym przejściem na wysokości ul. Gepperta, ale także - o zgrozo - docelowego zwężenia jej do jednego pasa, by drugi zamienić na parking. Czy po to trzydzieści lat tęmu wyrąbano zabytkową zabudowę, by teraz zrobić w środku miasta najdłuższy parking Dolnego Śląska? No chyba, że ma to być "alternatywa" dla parkingów wielopoziomowych, któych od wielu lat nie udaje się w mieście zbudować - nie podołało temu ani samo miasto, ani też nie udało się pozyskać inwestorów chcących wybudować je i prowadzić w systemie PPP.
Kolejny pomysł z ostatnich dni to wyłączanie torowisk - i to na ulicach, gdzie nawet nie są one używane. "Wykreskowanie" szyn na ul. Świdnickiej doprowadziło do monstrualnych korków od Trasy WZ, poprzez ulicę Zamkową, wzdłuż opery i na samej Świdnickiej. Czytam wgazecie, że to po to, aby w bliżej nieokreślonej przyszłości szybciej jeździły tamtędy trmwaje. Doprawdy, zabójcza to logika... Dalej:NA kilku już skrzyżowaniach polikwidowano możliwości a to skrętu w prawo, a to w lewo, gdzie indziej znowu jazdy na wprost. W efekcie, by dojechać w potrzebne miejsce, trzeba objechać nieraz kilka kwartałów zabudowy. Czy ktoś pomyślał, ile to kosztuje czasu, spalin i pieniędzy? Nie?NIe dziwię się - grunt, że wprowadzono nowe, "nowoczesne"rozwiązanie... Przykłady można by mnożyć. Podczas niedawnego remontu kilku ulic na Klecinie - za unijnepieniądze, a jakże - "przeoczono" fakt, że kilkoma z nich jeżdżą autobusy - i nie poszerzono ani o milimetr, a w kilku miejscach zwężono. Efekt? Codzienna akrobatyka kierowców co większych samochodów próbujących wymijać się wzajemnie, a co dopieroz autobusem. Zagadką pozostaje też słynny już remont ul. Grota - Roweckiego. Czy naprawdę nie można było rozsądniej zaplanować profilu drogi- tak, by kierowcom jeździło się wygodniej???Akurat tam miejsca było aż nadto, a tymczasemzbytek komfortu przypadł miejscom parkingowym:parkując wzdłuż drogi zostawiamy samochód na miejscach znacznie szerszych, niż jest to potrzebne i powszechnie stosowane. Antymotoryzacyjna polityka miejskich urzędników dziwi. Z drugiej strony... Zwykle tak jest, żepewne idee i pomysły docierają do nas już po tym, jak zdążyły skompromitować się na tzw. "zachodzie". Tak jest ze strefami uspokojonego ruchu, bez opamiętania wprowadzanymi na prawo i lewo, tak jest i tym razem. Kilka, a może nawet kilkanaścielat temu na pomysł utrudniania życia kierowcom wpadł pod wpływem Zielonych magistrat Monachium. Zwężanie ważnych ulic miało zachęcić kierowców do korzystania z komunikacji miejskiej i rowerów... Dziś, nie dość, że z tego projektu rakiem się wycofuje, bo efekty okazują się być wręcz przeciwne do oczekiwanych, to na dodatek musi wydawać kolejne pieniądze na inwestycje związane z upłynnianiem ruchu. A przecież infrastruktura uliczna Monachium jest nieporównywalnie lepiej rozwinięta niż to, czym dysponujemy we Wrocławiu... Może więc jednak trzeba najpierw pomyśleć, potem zaplanować pewne działania na długie lata, skoordynować - np. z systematycznym rozwojem bezkolizyjnej sieci komunikacji publicznej - a dopiero potem łapać za pędzel i znaki zakazów i ograniczeń? Aha, no i jeden drobiazg:czy ktoś policzył, ilu wyborców korzysta z samochodów??? ;-) Krzysztof Bramorski
KOMENTARZE
1. 27 września 2010, 00:47 Kolejny pomysł z ostatnich dni to wyłączanie torowisk - i to na ulicach, gdzie nawet nie są one używane. "Wykreskowanie" szyn na ul. Świdnickiej doprowadziło do monstrualnych korków od Trasy WZ, poprzez ulicę Zamkową, wzdłuż opery i na samej Świdnickiej. Czytam wgazecie, że to po to, aby w bliżej nieokreślonej przyszłości szybciej jeździły tamtędy trmwaje. Doprawdy, zabójcza to logika.Owe wykreskowanie kilku metrów spowodowało takie korki? Niebywałe. Ale zacznij od początku. Ulicą Świdnicką od str. pl. Teatralnego powinny kursować linie nr 6 i 7. Nie kursują bo rzekomo Skody 16T nie zmieszczą się na wysokości murku świdnickiego przejścia podziemnego. Rzekomo bo tramwaje już przejeżdżały "próbnie" przez ten przystanek. Dlaczego więc owe linie nie kursują przez ul. Kazimierza Wielkiego, Widok, pl. Teatralny jest wielką tajemnicą. Przed samym skrzyżowanie gdzie wydzielono owe torowisko droga dziwnie wchodziła w skrajnię pojazdów szynowych i je blokowała. Sorry, ale jeden samochód ma blokować pojazd gdzie może znajdować się nawet setka osób? Bo nic tamtędy nie jeździ - dziś owszem, ale jutro? Może plany magistratu przewidują puszczenie tamtędy jakiejś linii tramwajowej. My ze swojej strony już takowe pomysły przedkładaliśmy Wydziałowi Transportu. Kończąc - jeżeli 10 metrów linii powoduje korki na całą dzielnicę to rzeczywiście żyjemy w chorym mieście. No i Ci biedni, pokrzywdzeni kierowcy, którzy nie znają zasad ruchu drogowego -> www.phototrans.eu/14,402570,0,Protram_205WrAs_2712.html Pozdrawiam 2. 27 września 2010, 00:59 Cytat: Owe "kilka metrów" to cały pas przed skrzyżowaniem, na którym prawy pas, czyli w tej chwili jedyny, jest często zatrzymywany przez prawoskręt przepuszczający pieszych.Owe wykreskowanie kilku metrów spowodowało takie korki? Niebywałe. Ale zacznij od początku. Nie jeden samochód, ale bardzo dużo samochodów. W końcu to wyjazd z centrum na południe miasta, dość istotny i uczęszczany. NIe bardzo rozumiem, dlaczego kierowcy przez czyjeś widzimisię mają tam stać w korku. Od kiedy pamiętam, były tam dwa pasy i nie było kolizji z tramwajami, a ruch był dość płynny. Skoro ktoś spieprzył sprawę planując torowisko, to czemu karać za to kierowców??? 3. 27 września 2010, 01:20 A owy pas "zakreskowany" jaką długość miał? Mieściły się góra 2 samochody. Nie rozumiem dlaczego kierowcy mają pretensje, że stoją w korku (w ścisłym centrum miasta) przez swoje widzimisię. Bo tak należy nazwać "pchanie" się własnymi 4 kółkami do ścisłego centrum. Kierowcy sami się karzą bo na pieszo pewnie będzie 3 razy szybciej. 4. 27 września 2010, 08:52 Panie Krzysztofie! Gentlemani o faktach nie dyskutują. Trudno również laikom dyskutować z fachowcami. Laikom pozostaje jedynie czasami przysłuchiwać się dyskusjom fachowców. To, że takich jest jak na lekarstwo, to zupełnie inny problem. Opisane przez Pana działania zostały już dość dokładnie omówione i przedyskutowane. 1. Model docelowy obsługi komunikacyjnej miasta opierać się powinien przede wszystkim na sprawnej komunikacji zbiorowej - tramwajowej, autobusowej i kolejowej, 2. Samochód w mieście powinien dostać: a) parkingi na końcówkach tras komunikacji zbiorowej, b) parkingi strategiczne w strategicznych punktach miasta. 3. Badania wykazały, że wydzielanie torowisk i oddzielanie ich od ruchu samochodowego podnosi szybkość trakcyjną obu środków transportowych: tramwaju i samochodu. 4. Likwidacja lewoskretów zwiększa płynność ruchu ("zielona fala") i podnosi bezpieczeństwo (eliminacja zderzeń bocznych i czołowych). 5. Dopuszcenie parkowania przykrawężnikowego - spowalniając ruch na głównym - pasie zwiększa bezpieczeństwo pieszych. Problem "kosztów" musi Pan rozpatrywać w kontekście całości systemu komunikacyjnego. Przykłady z miast zachodniej Europy potwierdzają słuszność większości działań podejmowanych przez "inżynierów" ruchu. Co ciekawe, "godzi" to w poglądy jednego z wiceprezydentów... Ale cóż, wybory są co cztery lata, a najbliższe "kryterium" w listopadzie. Pan Wice będzie musiał trochę powściagąć język - być może zacząć również jeździć tramwajem... wszak "Paryż wart jest mszy"! 5. 27 września 2010, 10:04 Od jakiegoś czasu z niepokojem śledzę poczynania władz miejskich, które z niewiadomych przyczyn robią wszystko, by utrudnić życie kierowcom. Eee tam. Poprawa jakości kursowania komunikacji zbiorowej to najlepszy sposób na poprawę życie kierowców. http://en.wikipedia.org/wiki/Downs%E2%80%93Thomson_paradox Wiem, że wielu nie chce tego przyjąć do wiadomości ale to fakty... Poza tym: Człowiek pracujący w biurze potrzebuje około 12-15 m.kw.przestrzeni - jeden samochód 30 m.kw . Dlatego pomysły sprawnej obsługi centrów miast indywidualnymi samochodami to anachroniczna głupota, która nie udała się nigdzie na świecie .... 6. 27 września 2010, 10:30 Cytat: No to protokół rozbieżności został wyjaśniony.Od jakiegoś czasu z niepokojem śledzę poczynania władz miejskich, które z niewiadomych przyczyn robią wszystko, by utrudnić życie kierowcom. Pozostaje tylko mieć nadzieje, że Straż Miejska i inne służby komunalne staną na wysokości zadania... No i Pan Wice przestanie chlapać ponad miarę... Na marginesie: uważam, że najwyższy czas zacząć przejmować niewykorzystane tereny kolejowe przydatne dla potrzeb komunikacji zbiorowej - myślę tutaj zarówno o poprowadzeniu nowych linii jak i tworzeniu terenowych parkingów strategicznych, na których miejsca parkingowe byłyby sprzeżone z biletem komunikacji zbiorowej. 7. 27 września 2010, 15:13 @ Pp. Wild i Natusiewicz czy kierowca jest jakimś "gorszym" użytkownikiem dróg publicznych od pasażerów miejskiej komunikacji, rowerzystów lub pieszych? Po to są jezdnie, żeby jeździły po nich samochody, a zadaniem odpowiednich władz jest uczynienie kierowcom życia możliwie najlżejszym. Wrocław jest miastem kierowcom szczególnie nieprzyjaznym i mam tu na myśli nie tylko dziury, ale także - przedpotopowe przejazdy kolejowe, skrzyżowania z mocno ograniczoną widocznością (np. przez krzaki), ciasnotę itp. itd. Sądzę, że możliwa jest współegzystencja kierowców, pieszych, komunikacji zbiorowej - miasto to nie jest gra o sumie zerowej, można zadbać o każdego uczestnika ruchu. 8. 27 września 2010, 16:53 W pierwszym akapicie wzmiankowane są tajemnicze poczynania władz by utrudnić życie kierowcom. Ja się pytam natomiast czy my chcemy umilać życie kierowcą czy Wrocławianom, którzy chcieliby po zabytkowej części miasta w spokoju się w niej relaksować, a nie ulicą Kuźniczą przeciskać się pomiędzy samochodami, czy też co kilkaset metrów w ramach kompleksu parkowego przy Podwalu patrzyć na zatkane drogi pełne samochodów nie ważne ile by pasów drogowych na niej nie było. Czy przeciwko kierowcom jest budowa obwodnicy śródmiejskiej, mostu Wschodniego, obwodnicy wschodniej, czy obwodnicy autostradowej. Proponuję się przejechać w miejsce w których te inwestycje są na papierze. O dziwo! One nie są już tylko na papierze. Każda z nich jest w trakcie realizacji, niektóre na bardzo zaawansowanym poziomie. Czy wybudowanie 4 pasmowego „ronda”, drugiego mostu Warszawskiego, wymiany nawierzchni na wielu drogach jest niczym i działaniem przeciwko kierowcom?Naprawdę Pan wierzy że powodem korków na trasie W-z które są teraz, to w momencie powstania świateł to one będą głównym powodem kłopotów? To przejście ułatwi turystą i wrocławianom przejście z Rynku i placu Solnego do muzeum i przyszłego Narodowego Forum Muzyki. Wstawienie jednych świateł odpowiednio z synchronizowanych z sąsiednimi skrzyżowaniami sprawi że normalni kierowcy mogą nawet nie odczuć różnicy. Odczują tylko Ci co startując na świetle, rozpędzają się do setki, by potem postać kilka sekund na kolejnych światłach. Bo nie, po co jechać przepisową prędkością i wpadać w zieloną falę.A ulicy docelowo ma zostać nadany charakter typowej uliczki okolic starówki i przywrócenie jej dawnego charakteru. To co PRL zrobił z tym miejscem to skandal. Dobrze że nie wpadło im do głowy puszczenie W-Z przez sam rynek. Parking naziemny to pewnie będzie rozwiązanie tymczasowe, a i tak lepiej by ten parking znajdował się na tym asfaltowanym pasie startowym niż na ulicy Więziennej czy Kuźniczej. Jak już mamy ustawiać złomowisko ładnie pomalowane to już lepiej na takiej ulicy.Oczywiście trzeba też zauważyć że to się wbrew pozorom nie stanie za nic. W zamian kierowcom za sporą kasę wybuduje się Trasę Południową.Użył Pan sformułowania na „ulicach” w zdaniu „wyłączenia torowisk – i to na ulicach, gdzie nawet nie są one używane”. Jakie ulice oprócz Świdnickiej zostały tak wydzielone? Użycie też słowa „monstrualny korek” dla odcinak do Trasy WZ po Świdnicką jest bardzo ale to bardzo mocnym nadużyciem wobec słowa monstrualność. Remont placu Grunwaldzkiego i mostu Szczytnickiego i korki od mostu Szczytnickiego do Długołęki to mógł mieć miano monstrualność, a tu. Proszę.Objechanie tych kilku kwartałów zabudowy dla niepopularnych kierunków skrętów pozwala większej ilości samochodów na głównej trasie na przejechanie. Niestety nie podano w tekście przykładu, ale idealnym tego przekładem jest most Szczytnicki. Pomimo obaw że sam most pomimo remontu nie wytrzyma wspólnego miejsca dla tramwajów i węższej trasy okazuje się że to nie on jest problemem.Nie jestem mieszkańcem Kleciny i niestety nie mam pojęcia o remont której ulicy może chodzić… prosiłbym o uściślenie. 9. 27 września 2010, 16:55 Cytat: @ Pp. Wild i NatusiewiczNie jest gorszym ! Zatem dla niego pozostają ulice - zarówno dla ruchu jak i parkowania. ulice muszą dzilić z tramwajami, które z natury "liniowej" potrzebują pełnej "liniowości". No i jeszcze jedno - trawniki pozostają jedynie dla trawy - nawet na osiedlach. I to byłoby na tyle w tym wątku. Co do przejazdów, widoczności, ciasnoty - pozostaje opisywać przykłady - może czytający te wpisy decydenci zauważą, a może nawet i poprawią... Niezależnie rejestr takich przypadków nie zaszodzi... DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
Urodzony w 1971 r. we Wrocławiu. Od zawsze - mimo kilku "pokus emigracyjnych" - związany z miastem. Absolwent "Piątki" - V Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Jakuba Jasińskiego (1990), a następnie Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego (1995).
Radca prawny, od 2001 r prowadzi Kancelarię specjalizującą się w kompleksowej obsłudze prawnej i podatkowej polskich i zagranicznych przedsiębiorców - stąd widoczne czasem "skrzywienie zawodowe" w sposobie widzenia niektórych zjawisk:-) ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |